Flash – Hit czy kit?

Bardzo często podczas rozmów o stronach internetowych i efektach wizualnych pada magiczne słowo klucz: FLASH. „Bo jak coś już się rusza na stronie to na pewno jest flash!” albo „A we flashu to wszystko można zrobić” – i rzeczywiście, do niedawna była to najszczersza prawda.

„Do niedawna” dlatego, że zapadła decyzja internetowego potentata – czytaj Google, Inc. – w sprawie blokowania stron zawierających treść w postaci animacji Flash (decyzja wraz z aktualizacją Google Chrome z 2015/16 roku), a także decyzja o planowanym zakończeniu wsparcia dla wtyczek Flasha w tejże przeglądarce od października 2017.

„Do niedawna” to oczywiście data względna, za którą można uznać również pojawienie się języka HTML w wersji 5 (2008) lub wprowadzenie CSS w wersji 3 (2011-2012). O tym, jak bardzo rewolucyjne są powyższe rozwiązania, napiszę wkrótce.

Czym jest (był) flash?

Adobe Flash to program komputerowy oraz technologia tworzenia animacji z wykorzystaniem grafiki wektorowej na podstawie łączenia danych zawartych w klatkach kluczowych. Czyli rysujemy prostokąt w pierwszej klatce, który w klatce numer 50 ma się stać trójkątem, a program samodzielnie przeprowadzi metamorfozę w zadanym czasie trwania animacji. Bardzo wygodne w tworzeniu i bardzo wszechstronne rozwiązanie okazało się wielkim sukcesem i pozwoliło na ożywienie internetu – pojawiły się ruchome, interaktywne strony internetowe, serwisy z filmikami (np. Youtube) i filmami on-line (np. CDA) oraz z mini-grami komputerowymi (np. Miniclip), a niektóre z tych gier były nawet w 3D.

Dlaczego Flash musi „umrzeć”?

Stoi za tym kilka mocnych argumentów. Flash jest wspaniały, ale posiada również wiele wad. Jedną z nich jest zamknięty kod pliku, który jest odczytywany i odtwarzany przez wtyczkę do przeglądarki, a więc – sama przeglądarka nie jest w stanie odczytać obiektu flash bez pomocy wtyczki. Często nie robi nam to różnicy, ale kto z nas nie spotkał się z okienkiem aktualizacji wtyczki Flash, niech jako pierwszy rzuci kamień.

Drugą wadą jest możliwość zainfekowania pliku obiektu flash lub „fabryczne” wgranie do niego złośliwego kodu. Jednocześnie obiekty flash są bardzo mało odporne na infekcje, a wręcz „dziurawe”. Stąd częste poprawki i aktualizacje wtyczki – Adobe łata dziurawy kod, którego jest zbyt dużo, by wyeliminować wszystkie błędy. Zwróćmy uwagę, że od jakiegoś czasu wtyczka flash w przeglądarce wymaga ręcznego uruchomienia właśnie ze względów bezpieczeństwa.

Kolejną rzeczą jest totalny brak możliwości wyszukania treści zawartej w obiekcie flash – kod jest zamknięty i nieczytelny dla przeglądarki i innych programów. również nie współgra z robotami googla, które porządkują wyniki wyszukiwania, analizują ruch użytkowników. Nowe rozwiązania (HTML5+CSS3) są do tego idealne, bo mają otwarty, tekstowy kod. Flash na tym polu przeszkadza w robieniu porządków, dlatego strony z flashem pojawiają się dużo dalej niż na pierwszej stronie wyników.

Kilka słów na otuchę

Podsumowując, Flash na pewno zapisał się w historii przełomu tysiącleci i przez wielu będzie zawsze traktowany z sentymentem i nostalgią, ale internet już tak ma – jedne technologie trwają, drugie się pojawiają na chwilę i znikają, a inne ustępują miejsca nowszym rozwiązaniom. Oto nieprzerwany krąg wirtualnego życia.

Źródła:

  1.  https://blog.google/products/chrome/flash-and-chrome/
  2. http://www.spidersweb.pl/2016/08/koniec-flasha.html
  3. http://antyweb.pl/firefox-juz-potrafi-wyswietlac-flashowe-animacje-bez-flasha/
  4. Wikipedia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *